Witajcie :)
Po pierwszej tildzie przyszedł czas na drugą :). Chciałam, żeby była w wersji eleganckiej i w moim ulubionym kolorze - szarym. Przeszukałam pudło ze skrawkami i znalazłam idealny kawałek tkaniny w drobne, szare różyczki. Reszta dodatków przyszła sama z siebie. :)
Tilda miała być wytworna, więc skupiłam się na dodatkach. Lala dostała naszyjnik i broszkę.
Na drobnej rączce przyczepiłam bransoletkę.
Oczywiście fryzurka musiała być odpowiednia dla szarej damy. Zdecydowałam się na wełnę czesankową w kolorze blond. Niebanalne upięcie i różyczki we włosach załatwiły sprawę z uczesaniem lali. :)
Szara dama dostała także eleganckie buciki z perełkami.
Strasznie spodobało mi się szycie tild. :) Chciałabym ubierać moje lale w różne ubranka. Niestety w Internecie nie mogę znaleźć żadnych sensownych szablonów. Muszę obkupić się w ksiażki Tone Finnanger. To tyle na dzisiaj a propos tildy. Pomiędzy szyciem szarej damy robiłam sobie przerwy na moje ukochane poduszki i wałki, ale o nich to już w następnym poście :).
Pozdrawiam
Szyciowa
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tilda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tilda. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 30 sierpnia 2015
poniedziałek, 24 sierpnia 2015
Pierwsze zmagania z tildą
Witam z powrotem :)
Ostatnie dni zajęło mi gorączkowe przygotowywanie na powrót do szkoły. Pewnie wiele z Was przechodzi to samo. Mimo wszystko, udało mi się znaleźć ociupinkę czasu na uszycie mojej pierwszej tildy.
Przymierzałam się do niej nieprzyzwoicie długo, aż wpadła mi do ręki książka Tone Finnanger - twórczyni tildy, po niezwykle okazyjnej cenie. Trochę szkoda, że po francusku, ale obrazki i szablony okazały się niezawodne :) Wystarczy gadania, czas zacząć się "chwalić" :)
Ponieważ mamy lato postanowiłam, że zrobię tildę - ogrodniczkę. Dlatego "wręczyłam" jej kolorową marchewkę.
Marcheweczka jest bardzo prosta w wykonaniu. Okazuje się, że wcale nie trzeba znać francuskiego, aby ją zrobić. :)
Długo zastanawiałam się nad tym, co założyć lali na nogi. Jako Ogrodniczka powinna mieć mniej eleganckie obuwie, więc ubrałam ją w filcowe klapeczki. :)
Kiedy już Ogrodniczkę ubrałam, okazało się, że włosy są prawdziwym wyzwaniem. Długo zastanawiałam się nad ich kolorem i ogólnym wyglądem fryzury. Pojawiły się także problemy z umieszczeniem fryzurki na głowie. Ostatecznie zdecydowałam się na klasycznego kłosa. Mam nadzieję, że pasuje do reszty. :)
Pozdrawiam - Szyciowa :)
Ostatnie dni zajęło mi gorączkowe przygotowywanie na powrót do szkoły. Pewnie wiele z Was przechodzi to samo. Mimo wszystko, udało mi się znaleźć ociupinkę czasu na uszycie mojej pierwszej tildy.
Przymierzałam się do niej nieprzyzwoicie długo, aż wpadła mi do ręki książka Tone Finnanger - twórczyni tildy, po niezwykle okazyjnej cenie. Trochę szkoda, że po francusku, ale obrazki i szablony okazały się niezawodne :) Wystarczy gadania, czas zacząć się "chwalić" :)
Ponieważ mamy lato postanowiłam, że zrobię tildę - ogrodniczkę. Dlatego "wręczyłam" jej kolorową marchewkę.
Marcheweczka jest bardzo prosta w wykonaniu. Okazuje się, że wcale nie trzeba znać francuskiego, aby ją zrobić. :)
Długo zastanawiałam się nad tym, co założyć lali na nogi. Jako Ogrodniczka powinna mieć mniej eleganckie obuwie, więc ubrałam ją w filcowe klapeczki. :)
Kiedy już Ogrodniczkę ubrałam, okazało się, że włosy są prawdziwym wyzwaniem. Długo zastanawiałam się nad ich kolorem i ogólnym wyglądem fryzury. Pojawiły się także problemy z umieszczeniem fryzurki na głowie. Ostatecznie zdecydowałam się na klasycznego kłosa. Mam nadzieję, że pasuje do reszty. :)
Pozdrawiam - Szyciowa :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)












